sobota, 21 lipca 2012
Warzywnik
U mnie ostatnio nic się ciekawego nie dzieje :) chyba, że grzebanie łopatą w ogródku i sadzenie kwiatów na balkonie można nazwać interesującym zajęciem. Ja bym raczej nazwała - pracochłonnym zajęciem. I oto kilka moich plonów ogródkowych :)
Jest ich nie za wiele, ale jak cieszą ......mmmm
Nie wiedziałam, że fasolka szparagowa, tak obficie obrasta w strąki. Tutaj wersja żółtej fasolki, mojej ulubionej. Już raz zbierałam strąki, teraz kwitnie ponownie.
Czerwone porzeczki niezmiennie kojarzą mi się z latem i królują w ogrodzie. Bez nich nie ma udanych wakacji i słonecznych letnich dni.
Pozdrawiam An
środa, 27 czerwca 2012
Lawendowe pałeczki
Zacznę od kursu. Lawenda pięknie obrodziła :) przy domie jest sporej wielkości krzak lawendy. Właściciele owej lawendy pozwolili mi pobuszować w tym krzaku. Krzak prawie obgołociłam, a powstaja z niego cudownie pachnące koszyczki. Te koszyczki nauczyła mnie robić koleżanka z Francji.
Do ich zrobienia najlepsze są świeże gałazki, nie nadają się takie co urwane rano leżą i czekają na zrobienie. Przy robienieu koszyczka będą obsypywać się kwiatki i nic z tego nie wyjdzie.
Musza być naprawdę świeże, tuż po zerwaniu. I jak ktoś nie posiada takiego krzaka w ogródku, to najlepiej kupić doniczkę z lawendą poczekać jak zakwitnie i skosić gałązki.
1. Gałązki lawendy oczyścić z listków. Gałazek potrzebujemy ilość nieparzystą czyli np 7, 9, 11. Ja robię z ilości 11 gałazek, uważam, że wtedy najładniej się koszyczek prezentuje. Przy parzystej ilości gałazek, przy pleceniu powstanie coś w rodzaju - błędu w tkaniu.
2. Bukiet lawendy należy związać tasiemką albo nitką , w odległości ok.1cm pod kwiatami. Ja związuje nitką. Później miejsce związania uciskam palcami, żeby w tym miejscu gałazki trochę zwiodczały.
3. Dopiero pod związaniem nitki związuję gałązki tasiemką. Czyli między nitką a kwiatkami.
4. Teraz trzeba uchwycić kwiaty w dłoń, a gałazki mieć u góry, czyli kwiaty trzymać do góry nogami. Teraz gałązki delikatnie zginać w dół. Gałazki zegną się na wysokości związania nitką. Nie powinny się złamać, bo przedtem trochę zostały palcami zgniecione. Mimo wszystko należy czynić to dosyć delikatnie.
5. Tak wygladają wszytkie zgięte gałązki.
6. Teraz można zacząć plecenie tasiemką. Zaczynamy od - tasiemka na górze gałązki, potem tasiemka pod gałazką , i znow nad gałązką i pod gałazką.
7. Teraz pierwszy rządek dochodzi do drugiego . Jak zaczynaliśmy - od tasiemki na górze, to teraz drugi rządek w tym samym miejscu jest - tasiemka pod gałazką.
8. Tak należy zaplatać tasiemkę na gałazkach, aż do końca kwiatków. Tasiemkę nie można zbyt mocno ściągać, ale też nie robić zbyt luźno, bo po obeschnięciu będą kwiaty wylatywały przez szpary w tasiemce. Trzeba robić w miarę dokładnie, nie za ścisło i starać się nie gnieść ręką zbyt mocno kwiatków.
9. Całość gałązek zapleciona. W środku znajdują się kwiaty.
10. Teraz ścisło, ze trzy razy okręcić tasiemka miejsce po skończeniu plecenia i również ścisło , skosem przepleść nóżkę. Można w tym momencie równiez skrócić długość nózki.
11. Na dole obkręcić jeszcze ze dwa razy tasiemkę i w górę z powrotem wrócić po skosie. Ścisło.
12. Związać, zrobić ładne uszko i gotowe.
Mam nadzieję, że dokładnie wyjaśniłam. i Życzę miłej pracy z lawendką :)
Pozdrwiam
An z Chatki
Do ich zrobienia najlepsze są świeże gałazki, nie nadają się takie co urwane rano leżą i czekają na zrobienie. Przy robienieu koszyczka będą obsypywać się kwiatki i nic z tego nie wyjdzie.
Musza być naprawdę świeże, tuż po zerwaniu. I jak ktoś nie posiada takiego krzaka w ogródku, to najlepiej kupić doniczkę z lawendą poczekać jak zakwitnie i skosić gałązki.
***
1. Gałązki lawendy oczyścić z listków. Gałazek potrzebujemy ilość nieparzystą czyli np 7, 9, 11. Ja robię z ilości 11 gałazek, uważam, że wtedy najładniej się koszyczek prezentuje. Przy parzystej ilości gałazek, przy pleceniu powstanie coś w rodzaju - błędu w tkaniu.
2. Bukiet lawendy należy związać tasiemką albo nitką , w odległości ok.1cm pod kwiatami. Ja związuje nitką. Później miejsce związania uciskam palcami, żeby w tym miejscu gałazki trochę zwiodczały.
3. Dopiero pod związaniem nitki związuję gałązki tasiemką. Czyli między nitką a kwiatkami.
4. Teraz trzeba uchwycić kwiaty w dłoń, a gałazki mieć u góry, czyli kwiaty trzymać do góry nogami. Teraz gałązki delikatnie zginać w dół. Gałazki zegną się na wysokości związania nitką. Nie powinny się złamać, bo przedtem trochę zostały palcami zgniecione. Mimo wszystko należy czynić to dosyć delikatnie.
5. Tak wygladają wszytkie zgięte gałązki.
6. Teraz można zacząć plecenie tasiemką. Zaczynamy od - tasiemka na górze gałązki, potem tasiemka pod gałazką , i znow nad gałązką i pod gałazką.
7. Teraz pierwszy rządek dochodzi do drugiego . Jak zaczynaliśmy - od tasiemki na górze, to teraz drugi rządek w tym samym miejscu jest - tasiemka pod gałazką.
8. Tak należy zaplatać tasiemkę na gałazkach, aż do końca kwiatków. Tasiemkę nie można zbyt mocno ściągać, ale też nie robić zbyt luźno, bo po obeschnięciu będą kwiaty wylatywały przez szpary w tasiemce. Trzeba robić w miarę dokładnie, nie za ścisło i starać się nie gnieść ręką zbyt mocno kwiatków.
9. Całość gałązek zapleciona. W środku znajdują się kwiaty.
10. Teraz ścisło, ze trzy razy okręcić tasiemka miejsce po skończeniu plecenia i również ścisło , skosem przepleść nóżkę. Można w tym momencie równiez skrócić długość nózki.
11. Na dole obkręcić jeszcze ze dwa razy tasiemkę i w górę z powrotem wrócić po skosie. Ścisło.
12. Związać, zrobić ładne uszko i gotowe.
Mam nadzieję, że dokładnie wyjaśniłam. i Życzę miłej pracy z lawendką :)
***
A teraz coś co mnie napawa radością , otuż wygrałam u Maji cudowną nagrodę. Przepiękną i z wielką pieczołowitością wykonane serduszko. Jest w łazience wśród lawendy. Wszyscy moi goście oglądają je zaciekawieniem i zachwytem.
Dziękuję Maju! :)
I w temacie lawendy to byłoby na tyle. Czas kwitnienia powoli mija. Pola lawendy w Prowansji pościnane, pozostają donice i krzaki ogródkowe.
Pozdrwiam
An z Chatki
poniedziałek, 21 maja 2012
Sok z czarnego bzu i spacer
W zeszłym tygodniu miałam kilka dni wolnych, co sprawiło, że zainteresowałam się już kwiatami czarnego bzu, a dokładniej zrobieniem soku z owych kwiatów. Wybrałam się więc, na spacer do pobliskiego lasu i przy okazji obgołociłam ( oczywiście nie do końca) krzak czarnego bzu z kwiatów :) Kwitł sobie pięknie w żytku nieopodal lasu :), miał dużo jeszcze nierozwiniętych baldachów, pięknie wygladały w słońcu.
Oczywiście na sok kwiaty należy zrywać pięknie rozkwitnięte i najlepiej w słoneczny dzień.
jeszcze nierozkwitnięte baldachy czarnego bzu
Bardzo lubię chodzić tą ścieżką. W lesie jest tyle ptaków, można naprawdę przy ich trelach zrelaksowac się po tygodniu pracy.
***
Przepis na Sok z czarnego bzu - wzięłam z bloga "Bea w kuchni". Naprawdę polecam, wychodzi świetny. Bea dokładnie wszystko opisała, więc serdecznie zapraszam na jej bloga i zapoznanie się z przepisem.
W pierwszym słoju zrobiłam małą ilość, w drugim już znacznie więcej. To co ja mogę ze swojej strony doradzić, to jak namniejsza ilość zielonej gałązki. Radziłabym dokładnie nożyczkami ją odcinać od kwiatków.
A tutaj to już jak najbardziej lubię, czyli z cytryną i listakami mięty :)
***
I nie mogę zapomnieć o szparagach. Dostałam piękny garnek do gotowania szparagów i korzystam z niego codzienne.
Moje prace ogródkowe dobrze idą, wkrótce pokaże zdjęcia :)
Miłego tygodnia
An
piątek, 11 maja 2012
Trzech ogrodników
Mam nadzieję, że ci zimni ogrodnicy, nie zrobią zbytniego spóstoszenia wśród zawiązków jabłonki :) chociaż, kto to moze wiedzieć, podobno dzisiaj u nas wieczorem ma być grad i burza.
I fotki ogrodniczo-kuchenne.
Przedstawiam jabłonkę, która na poprzednim zdjęciu miała jeszcze kwiatuszki, a teraz są już małe zawiązki jabłuszek.
I polecam dokuchni te słoje. Kupiłam je tylko na próbę a naprawdę są fajne. Nie są ciężkie i nawet dobrze się prezentują.
Pozdrawiam
An
wtorek, 1 maja 2012
Majówka
Pierwszy dzień maja zaczął się wspaniale. Słońce mocno przygrzewało, a my jechaliśmy na festyn. Dotarliśmy na miejsce bardzo szybko, było już mnóstwo ludzi, serwowano pyszne jedzonko, a przede wszytskim - była muzyka.
To co nas nam tam zwabiło to własnie muzyka, a konkretnie, to koncer akordeonistów, który miał się odbyć na tym festynie. Nigdy w zyciu, nie widziałam i nie słuchałam, orkiesty-zespołu składającego się tylko z akoredeonistów. Zespół wiekowo składał się z dzieciaków od 12 lat do leciwych dziadków :) grali super , bardzo mi sie podobało. W przyszłym roku mam nadzieję, że też wystąpią :)
Dzień udał się znakomicie. Jutro praca i codzienne zmaganie się z rozpakowywaniem paczek. Myślę, że to jeszcze potrwa, ... z kilka miesięcy.... przy mojej prędkości.
Kuchnia jest, ale jeszcze do końca nieuporządkowana i nie ma zbytnio co pokazywać. Na balkonie posadziłam w skrzynki petunie i lobelie, posadziłam pierwszy raz ogórka, jestem ciekawa jak wyrośnie. Zazwyczaj sadziła pomidory, a tym razem zdecydowałam się na ogórka.
Jedynie ogród żyje swoim życiem i nie przejmuje się niczym. Pięknie kwitną jabłonie.
Pozdrawiam
An z Chatki
To co nas nam tam zwabiło to własnie muzyka, a konkretnie, to koncer akordeonistów, który miał się odbyć na tym festynie. Nigdy w zyciu, nie widziałam i nie słuchałam, orkiesty-zespołu składającego się tylko z akoredeonistów. Zespół wiekowo składał się z dzieciaków od 12 lat do leciwych dziadków :) grali super , bardzo mi sie podobało. W przyszłym roku mam nadzieję, że też wystąpią :)
Dzień udał się znakomicie. Jutro praca i codzienne zmaganie się z rozpakowywaniem paczek. Myślę, że to jeszcze potrwa, ... z kilka miesięcy.... przy mojej prędkości.
Kuchnia jest, ale jeszcze do końca nieuporządkowana i nie ma zbytnio co pokazywać. Na balkonie posadziłam w skrzynki petunie i lobelie, posadziłam pierwszy raz ogórka, jestem ciekawa jak wyrośnie. Zazwyczaj sadziła pomidory, a tym razem zdecydowałam się na ogórka.
Jedynie ogród żyje swoim życiem i nie przejmuje się niczym. Pięknie kwitną jabłonie.
mały skrawek obecnej kuchni.
Petunie na balkonie
Kwitnące jabłonie
Pozdrawiam
An z Chatki
wtorek, 10 kwietnia 2012
Magnoliowy dom
Moja kolejna przeprowadzka dobiegla konca. Mieszkam w domu pod piekna magnolia. Mam nadzieje, ze tym razem ulozy sie lepiej, niz poprzednim razem. Swieta spedzilismy milo, ale bez kuchni :) druga czesc kuchni jest dzisiaj montowana. Stwierdzam, ze styl Ikei jest ok., ale serwis i montaz, to kompletna klapa. Sklep powinien zadbac o lepszy poziom serwisu i szybszy.
Koniec narzekania i biadolenia. Mieszkanie jest fajne, kuchnia juz prawie gotowa, a magnolia jest cudowna.
Milego tygodnia
Koniec narzekania i biadolenia. Mieszkanie jest fajne, kuchnia juz prawie gotowa, a magnolia jest cudowna.
Milego tygodnia
Etykiety:
Piórem
niedziela, 18 marca 2012
Wiosenny spacer
Wybraliśmy się na wiosenny spacer, żeby chociaż przez chwilę zapomnieć o kłopotach i zawirowaniach mieszkaniowych, które niestety znowu nas czekają. Jest jednak światełko w tunelu i mam nadzieję, że tym razem to będzie dobry strzał.
Wiosna ma piękne kolory, a kwiaty cudownie się prezentowały, na tej znikomej jeszcze trawie.
Pozdrawiam
An
Wiosna ma piękne kolory, a kwiaty cudownie się prezentowały, na tej znikomej jeszcze trawie.
Pozdrawiam
An
Etykiety:
Piórem
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































